sobota, 23 kwietnia 2016

99. Duży komplet sutasz

   Ostatni tydzień upłynął mi bardzo pracowicie, ale ja lubię takie tygodnie ;)
Poniższy komplet wykonany na wzór bransoletki, którą robiłam na konkurs Beading Polska, pamiętacie?


Komplet wykonany techniką haftu sutasz oraz ściegiem CRAW i peyote. Całkowicie dwustronny dzięki ręcznie wykonanym końcówkom z maleńkich koralików Toho.
Granatowy sutasz, Swarovski stairway w kolorze Crystal Red Magma, szklane granatowe kwadraciki z metalicznym połyskiem oraz koraliki toho.
Kolczyki zawieszone na sztyftach ze stali chirurgicznej, plecionkę wieńczą mieniące się szkalne groty. Bransoletka zapinana ręcznie wykonanym zapięciem typu toggle, którym jest śliczna trójwymiarowa gwiazdka.









    Kolorystycznie całkiem inny od pierwotnej bransoletki, ale posiada swój mroczny urok ;)
Pozdrawiam !

niedziela, 17 kwietnia 2016

98. Komunijne opaski na włosy

    Koniec kwietnia nastraja na komunijne klimaty.
Dziewczynki przystępując do I Komunii Świętej chcą wyglądać jak małe damy, dlatego też przygotowałam kilka ozdób na włosy.

    Pierwsza opaska z białych sznurków sutasz powstała w połączeniu z dwoma ręcznie szytymi kwiatuszkami, ze szklanych srebrzystych koralików Rose Petals, natomiast uzupełnieniem są kremowe perełki o różnym kształcie.
   Opaska wiązana na białą, satynową wstążkę dlatego też będzie pasować na każdą dziewczynkę. Do wiązania na rozpuszczone włosy, wokół koka oraz jako tradycyjny wianek.
   Całość oczywiście dwustronna.





   Druga ozdoba jest bardziej koronkowa, szyta także z białych sznureczków sutasz. Centralnym elementem jest łososiowa perełka seashell w kształcie monety, opleciona jest białymi malusieńkimi koralikami Toho. Użyłam również koralików Fire Polish w jasnych odcieniach.
   Ozdoba dwustronna, na białej satynowej wstążce.




  Ozdoba do włosów z ręcznie szytym, srebrzystym kwiatuszkiem oraz oplecionymi koralikami Toho malutkimi kryształkami w odcieniu jasnofioletowym, resztę opaski zdobią koraliki Fire Polish.





    Życzę dużo słonecznych dni !
Pozdrawiam, Marta :)

sobota, 2 kwietnia 2016

97. Wiosenne bransoletki koralikowe

      Dzisiaj prezentuję kolorowe, wiosenno letnie bransoletki koralikowe z modnym w tym sezonie chwościkiem lub jak kto woli frędzelkiem.
Delikatnie, kolorowo i oryginalnie :)
Szybko i na temat ;)



    Przyszłe prezentacje będą większe, choć już mniej kolorowe.
Pozdrawiam !

sobota, 12 marca 2016

96. Testowanie metalizowanych sznurków sutasz

    Witam :)

  Niedawno otrzymałam od sklepu Skarby Natury  metalizowane sznureczki do przetestowania, a konkretnie 6 boskich kolorów :)



    Chodziło głównie o przetestowanie najjaśniejszego koloru ze zdjęcia, zwanego "anielski włos" dlatego zacznę od niego.

     Sznurek sutasz "anielski włos" jest niezwykle giętkim sznurkiem, bez porównania z żadnym, z jakim do tej pory miałam przyjemność pracować. Zrobienie takiej dżdżownicy to pestka ;)


    Dodatkowo ślicznie się mieni na zielono i różowo :)


    Jego struktura jest banalnie prosta. Dwa białe sznurki trochę ponad 1 mm, oplecione kłosem pojedynczymi anielskimi włóknami. Jak widać na poniższym zdjęciu przerwa pośrodku jest dobrze widoczna i bardzo łatwo trafić w nią igłą ;) Początkowo bałam się trochę tego sznurka, myślałam że jak w przypadku chińskiego metalika każdy ruch trzeba dokładnie przemyśleć, a tu taka niespodzianka- jak w masło ;) Oczywiście nie można robić tego rachu- ciachu i już  :P Trochę ostrożności nie zawadzi i jak to szyjąc sutasz trzeba trafiać w środek, jednak jestem pozytywnie zaskoczona łatwością szycia z tak delikatnego sznurka.


     Po rozczłonowaniu sznurek wygląda ja na poniższym zdjęciu, dwa białe sznurki (poliestrowe?) i dokładnie 9 włókien anielskich, a więc przyznacie- niedużo, w porównaniu np. z Pegą wiskozową ;)


     Sznurek fajnie współpracuje i dobrze się nim szyje, po obcięciu nie strzępi się od razu jak szalony, po przypaleniu (zapalarką) ładnie się przypala.
    Jestem jak najbardziej na TAK :)

    A poniżej efekty naszej współpracy:





      Dlatego, że test dotyczył głownie "anielskiego włosa" o kolejnych sznurkach nie będę się już tak bardzo rozpisywać :)

    Fuksja- ten na samej górze


jest również sznurkiem bardzo delikatnym, aczkolwiek nie tak bardzo jak anielski włos, grubością dorównuje sznurkom Pega. Jasne pasma są a'la chiński sutasz, natomiast ciemniejsze są bardzo delikatne i łatwo je przebić jeżeli się nie uważa, coś jak chiński metalik. Sznurek giętkością jest mniej więcej jak Pega acetat, przy obcinaniu nie strzępi się za bardzo, przy przypalaniu nie topi się, łatwiej mi było skleić go Magikiem.




     Chabrowy- drugi od góry


jest sznurkiem raczej sztywnym jednak nie jak metaliki z Pegi, grubością dorównuje sznurkom wiskozowym Pega. Łatwo się nim szyje, igłą ciężko trafić w pojedyncze włókna. Przy obcinaniu strzępi się dość mocno, końcówki są trudne do okiełznania- przy przypalaniu pali się płomieniem :D z klejem Magic nie było łatwiej, włókna wychodzą i po prostu robią co chcą :P
    Jednak efekty pracy z chabrowym sutaszem są warte "męki końcówkowej" ;)





    Kolejne, błękitny i pastelowy koral są chyba najfajniejszymi sznurkami z tej partii :) oczywiście według mnie ;)


   Sznurki są rewelacyjne a'la Pega metalik, a przecież to chińskie sznurki :) Igła gładko wchodzi w środek, pomimo iż włókna są dość grube. Końcówki ładnie się przypalają (w przypadku błękitnego idzie to jak z płatka) i kleją się równie dobrze. Błękitny jest delikatnie bardziej giętki niż koralowy. Obydwa sznurki mają domieszkę srebrnego włókna. Mają cudowne kolory !!! <3
     Nic tylko szyć, i szyć, i szyć.... :)






Idealne na ażurki :)






    Przedostatni na zdjęciu sznurek, kremowo złoty


jest prawie tak dobry, jak opisywane dwa poprzednie- jednak w tym przypadku słowo prawie jest dość istotne. Same kremowe włókna są jak zwykły chińczyk, nawet są równie mięsiste, ale dochodząc do złotych akcentów trzeba już uważać, łatwo je przebić z uwagi na to, że są cieńsze niż np. w fioletowym  (pierwszy sznurek na zdjęciu). Końcówki są jako-tako "spokojne", ale topią się opornie. Ogólnie jest w porządku, sznurek jest fajnie "zbity" i trochę bardziej giętki niż metalik Pegi, ale w sumie wadą to nie jest ;)




     Dziękuję serdecznie Skarby Natury za możliwość przetestowania sznurków !!! :)
 Szyło mi się bardzo dobrze i na pewno znów u mnie zagoszczą :)

 ....szczególnie błękit i róż, ponieważ uwielbiam szyć ażurkowe sutaszki :)


Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających ! :)

Ciao ! ;)

***

     Ahhh... muszę się jeszcze pochwalić, zabawiłam się- do celów osobistych- Art Clay Silver. Zadziwiło mnie, że w domu mogę sobie, ot tak, wypalić kolczyk ze srebra.
Mam kilka dziurek w uchu i chciałam sobie zrobić skrzydełko elfa :)
.... jaka specjalistka od ArtClay takie skrzydełko... ale jest moje i je uwielbiam :)

    Formowanie- masakra jakaś O_o


Suszenie, piłowanie i wypalanie...



... teraz trzeba "wyszczotkować" srebro


Tak wyglądał czysty srebrny


   Po oksydowaniu wyszło tak:


Jestem dumna, ale nigdy więcej :p