poniedziałek, 27 października 2014

70. Piękna Ofelia i ważka w sutaszu zaklęta :)

      Ponownie przedstawiam naszyjnik, wykonany haftem sutasz połączony z elementami koralikowymi.
     Inspiracją była piękna Ofelia w interpretacji Johna Williama Waterhouse'a (1849-1917) przechadzająca się brzegiem stawu...


   Naszyjnik zgłaszam na wyzwanie sutasz.info

http://www.sutasz.info/2014/10/szyje-z-sutaszinfo-naszyjnik-dla-ofelii.html

   Szklany, ręcznie zdobiony guzik z ważką z mosiężną stopką, który idealnie pasuje do tematyki tła obrazu, wykorzystałam w centralnym punkcie naszyjnika (ostatni z pamiętnego, pewnego  Królewskiego Czwartku). Jego kształt również nawiązuje do motywu ważki, jej "oczy" stanowią kremowe perełki Swarovskiego, wykonane ażurową plecionką z sutaszu "skrzydełka" i "nóżki", ozdobiłam japońskimi koralikami toho oraz kryształkami bicone Swarovskiego. Symboliczny "tyłeczek" ważki ozdobiony cudnymi, (Królewskimi) fasetowanymi jadeitami oraz kryształkiem Swarovskiego w kolorze Air Blue Opal.

     Krawatkę wykonałam z nowo zamówionych, ulubionych japońskich maleństw toho w kolorze złotawym Inside-Color oraz połączenia metalicznych Dragonfly i Nebula. Zamówione z ostatniej nagrody w beading.pl, z której to strony również skorzystałam z instrukcji na tenże element.

    Łańcuszek wykonany ściegiem twisted herringbone, podwójnym, w kolorach jak w krawatce. Zapięcie okrągłe typu toggle również wykonałam z ww koralików toho.

    Kolorystyką nawiązałam do cudnej sukni Ofelii, odcienie koloru niebieskiego oraz złotawego wzmocniłam pomarańczem, który dodaje naszyjnikowi charakteru.







    Tył naszyjnika w wymagającym tego miejscu, zakryty beżową ecoskórką na którą naszyłam rozetkę z koralików Praciosa Twin w kolorze niebieskim z dodatkiem złota.


      Motyw ważki już dawno zawracał mi głowę jednak nigdy nie było sposobności, aby go wcielić w życie, dodając do tego kolorystykę: niebieski/beż/złoty, ażurowy splot oraz fasetowane minerały stał się jednym z moich ulubionych biżutków :) Teraz kwestia zostawić dla siebie, czy wystawić do Galerii... O_o

Pozdrawiam oraz dziękuję za miłe słowo i odwiedziny ;)

czwartek, 16 października 2014

69. Jesienny naszyjnik - 200% handmade :)

    Naszyjnik wykonany techniką haftu sutasz oraz haftu koralikowego. Kolory jesieni połączone z połyskującymi złotymi akcentami. 

     Centrum naszyjnika stanowi szklany, ręcznie zdobiony guzik z ważką z mosiężną stopką w otoczeniu koralików toho i fire polish. Krawatka wykonana z ulubionych japońskich malusieńkich toho Matte Galvanized Aluminium, natomiast sam łańcuszek wykonany jest ściegiem twisted herringbone, podwójnym z wkomponowanymi wałeczkami złotego hematytu z delikatnym, koralikowym- ze schematu z głowy wziętym- zapięciem. Tył naszyjnika podszyty elementami wykonanymi, nowo poznanym, ściegiem brick stitch, oczywiście z miniaturowych toho w trzech odcieniach złota.
     Jest to chyba pierwsza moja praca w całkowicie 100% wykonanych ręcznie elementów- co bardzo mnie cieszy i dodaje motywacji do coraz nowych połączeń technik :) 


      Dziękuję sklepowi Royal Stone i beading.pl za cudnej jakości materiały, Royalowi za magiczne Królewskie Czwartki, z których jeden z nich uszczęśliwił mnie szpulą sutaszu złotawej Pegi, guziczkiem i hematytami, natomiast beading.pl za ulubione toho i koraliki fire polish ♥
       Prace zgłaszam na wyzwanie Kreatywnego Kufra z motywem "guzika" :)


Inspiracją była najpiękniejsza pora roku- jesień


 A pracę zgłaszam do Kreatywnego Kufra na wyzwanie z guziczkami w roli głównej :)

http://2.bp.blogspot.com/-Z0UVbi456zw/VCxcJYU_lmI/AAAAAAAAGgk/Gelkm9AgbQM/s400/Wyzwanie%20-%20Guzik.png










      A kończę miłym akcentem, dodając zdjęcie mojej imienniczki, uroczej Martusi w opasce urodzinowej :)




Pozdrawiam, serdecznie :)

piątek, 10 października 2014

68. Ślubny sutasz- zjawiskowa Pani Ania

Może ktoś pamięta ostatni ślubny komplecik sutaszowy...


Sam w sobie wygląda jakoś smutno... ożywa dopiero na zjawiskowej Pannie Młodej ;)    

Poniżej kilka zdjęć, które otrzymałam od właścicielki i - z radością to stwierdzam- sprawiają, że łezka się w oku kręci... gdyż największą radością dla mnie, jest oglądać takie właśnie efekty mojej pracy :)

Pozdrawiam serdecznie Panią Anię i Pana Artura, jeszcze raz: dużo szczęścia i pomyślności życzę !

...zdjęcia : www.golebiowski.org.pl





...ulubione :)...




:)

wtorek, 7 października 2014

67. Szalone zakupy, bransoletka i naszyjnik

     Wygraną z wyzwania Kreatywnego Kufra sponsorowaną przez beading.pl, czyli 90zł na wydanie w ich sklepie internetowym (przyznaję się- wybrałam i zamówiłam za "trochę" więcej ;)) przeznaczyłam na taką oto paczuszkę ze skarbami :)

Nie mogło się obyć bez ulubionych toho oraz kilku nowości, tj. koralikami Tri-beads ( cudnymi złoto granatowymi trójkącikami) oraz koralikami Rose Petals, które są w kształcie płatka kwiatka- z nich właśnie powstał mój nowy naszyjnik, ale o tym nieco później....
        Otrzymałam również gratisy w postaci chabrowych toho round 8o oraz skórke do podszywania prac- dziękuję :)

    Jeszcze raz dziękuję Kreatywnemu Kufrowi  oraz sklepowi  beading.pl  za cudną nagrodę !!!



   Wykonałam ostatnio kolejną szydełkowo koralikową bransoletkę ze złotych i czarnych toho, całość zamocowana na eleganckim magnesowym, złotym zapięciu.




....i w moich ulubionych pudełeczkach :)


     Zamawiając w sklepie beading.pl pokusiłam się o już wyżej wspomniane koraliki "rose petals", z uwagi na to, że wyszukałam na stronie sklepu instrukcję "kuli kwiatuli" - Weroniki Kaczor- Weraph.
Wiem, że Weraph jest mistrzynią koralikowania i wiem, że jej technika jest niedościgniona i wiem, że mój poziom to żaden poziom w porównaniu do niej... ale... myślę sobie- "przecież tam jest instrukcja krok po kroku, jak to, ja nie dam rady?" no i zamówiłam rose petals...
     Instrukcja jest wykonana profesjonalnie, czego można się spodziewać po Weronice, lecz jej koniec brzmiący: "Najtrudniej wszyć ostatni pięciokąt, ale nie jest to niemożliwe!"... zasiał we mnie wątpliwości...
Szyjąc owy naszyjnik myślałam sobie, że będę mieć coś wyjątkowego i unikatowego (jak się okazało unikatem w mojej kolekcji będzie na pewno, bo drugi najpewniej nie powstanie ;) ) i tak się stało. Jednak co się namęczyłam z kwiatuszkami, a w późniejszym etapie na zszywaniu wszystkiego "w kupe" tylko ja wiem...

    Teraz jednak noszę ją z dumą i dziękuję raz jeszcze Weronice za cudną instrukcję i chęć podzielenia się swoimi autorskimi pomysłami z resztą świata !!!

Mój osobisty, unikatowy naszyjnik z kulą kwiatów z koralików Rose Petals, koloru Jet Capri Gold, toho czarnych oraz naszyjnika z TT Gold Lustered Transparent Pink i Jet przedstawiam poniżej.







Naszyjnik wykonany ulubionym, podwójnym ściegiem twisted herringbone.

Zamówiłam również cudeńka z Royal Stone ale co z nich będzie dopiero się okaże :)
     Strasznie poszalałam w tym miesiącu O_o    :P



Serdecznie dziękuję za odwiedziny i miłe słowo :)
Pozdrawiam, Marta ! :)